“A w tawernie”

sł. i muz. Marek Mazurski, oJ taM

A w tawernie wieczór się zaczyna
Ktoś na blacie o rejsach słodko śni
Głos przyjaciół do toastu wzywa
Może będą pili zdrowie mi.

Wolne miejsce, mały dzbanek wina
Gdzieś w kąciku pozostawcie mi
Choć to nie Wigilia – zróbcie tak
Rejs tawerną niechaj mi się śni.

Ktoś powiedział, że wystarczy 300 mil do nieba,
Ja mam do was jeszcze 200, wachtę zacząć trzeba.
Ktoś powiedział, że wystarczy 300 mil do nieba,
Ja mam do was jeszcze 200, wachtę zacząć czas.

A w tawernie wieczór się zaczyna…

Ktoś powiedział: Już wystarczy! Wachtę kończyć trzeba,
Koc na głowę, może we śnie będę, gdzie mnie nie ma.
Ktoś powiedział: Już wystarczy! Wachtę kończyć trzeba,
Koc na głowę, może we śnie będę, gdzie mnie brak!

A w tawernie wieczór się zaczyna…