„Horyzont”

sł. i muz. Marek Mazurski, oJ taM
a a d
Zawsze mi mówili, choć w to nie wierzyłem, że szczęście mam
G C E
Mam jacht, załogę i znam cały świat,
a F
Lecz jest jedna rzecz, którą poruszyć chcę,
G a G a
Horyzont jest dla mnie, jak rysa na szkle.

a a d
Tyle lat go gonię, chyba mnie nie lubi, co tutaj kryć,
G C E
Czym jest horyzont? – nie daje mi żyć.
a F
Choć syn Słońca – Wiatr sprzymierzył już się,
G a G a
Gdzieś w drodze do Hilo spotkamy się.

d a C G
ref.1 I wierzę, że wtedy polubi mnie.
d a C G
I nie będzie więcej o nic pytał.
d a C G
On i tak przecież swoje już wie,
F E
Tylu ludzi już przecież przywitał.

C G C
A może to zwykła kreska?
d G C
Może wiara, sen i marzenia?
d G C E a
Coś do jasnej cholery tam być musi
F E
Już nie jeden mądrala go szukał.

C G C
Hej ludzie, kto o tym coś wie?
d G C
A tu cisza, czy ktoś mnie usłyszał?
d G C E a
I czy w ogóle ktoś słucha mnie?
F
Tylko po co?
F G a
Przecież ja też nikogo nie słucham.

Ref.2.Tak złapać, zaskoczyć śpiącego lub nie,
Może właśnie go gonisz, a on bawi się.
Wszystko możliwe gdy bardzo się chce
Przechytrzyć drania i uwolnić się.

Nagle patrzę, a oni już są,
Sznur ludzi przeszłości mnie wita,
Musisz wiedzieć, że żegna się z życiem ten,
Którego horyzont przywita.

Hej ludzie, kto o tym coś wie?
Słyszę głosy już całkiem z bliska.
Słyszę głosy, więc jak: żyję czy nie?
Sam już nie wiem…

Teraz ja zaczynam słuchać
Teraz ja zaczynam słuchać…
Teraz ja zaczynam słuchać.